22 lutego 2018

NAJLEPSZE SERIALE NA NETFLIX


Wydawałoby się, że napisanie posta o kilku serialach to bułka z masłem. Może i tak, ale tylko kiedy spłynęła na Ciebie wena,  masz czas i broń Boże nie piszesz na raty. To jest moje trzecie podejście do tego wpisu i gdyby nie to, że jestem chora prawdopodobnie jeszcze długo nie pojawił by się na blogu. Teraz kiedy moim jedynym zajęciem jest leżenie na kanapie, a w tle leci końcówka pierwszego sezonu #OrangeIsTheNewBlack napiszę długi (może nie aż tak długi!) post o tym, dlaczego moje życie bez netflixa byłoby słabe. Jeśli mało Cię to interesuje, ale chcesz wiedzieć jakie seriale na tej platformie Ci polecam... przesuń w dół.


SERIALE, SERIALE, SERIALE...

Dla jednych marnotrawstwo czasu, dla innych pozytywne uzależnienie, bez którego nie potrafią żyć. Ja zdecydowanie zaliczam się do tej drugiej grupy i zastanawiam się jak wyglądało moje życie zanim do Polski wszedł netflix. Odkąd go mam w zasadzie przestałam oglądać zwykłą telewizję, w której i tak nigdy nic nie ma. Chciałam całkowicie z niej zrezygnować, ale niestety nie tylko ja mam głos decydujący w naszym domu. O tym dlaczego lubię netflixa mogłabym pisać godzinami, ale wiem, że im więcej tekstu na stronie tym szybciej ją zamkniesz. Dlatego jedynie w punktach, na szybko napiszę Ci dlaczego netflix podbił moje serce, a potem krótko, bez spoilerów opiszę seriale, które mi się spodobały.



Dlaczego kocham netflixa?
  1. Bo w końcu nie muszę zastanawiać się, na którym odcinku, bądź w której minucie danego odcinka skończyłam oglądać serial. Po każdym włączeniu netflixa na nowo zaczynam od momentu, w którym poprzednio skończyłam. Czad.
  2. Na netflixie pojawiają sie od razu całe sezony seriali, nie trzeba tydzień czekać aż pojawi się kolejny odcinek. Z jednej strony to super, ale z drugiej w jeden dzień oglądam cały sezon, na który czekałam rok. Hmmm...
  3. Jest tam tyle filmów i seriali do wyboru, że głowa mała. Baza jest cały czas uzupełniania, więc jest to worek bez dna. Do końca świata będę go oglądać, a seriale nigdy się nie skończą.
  4. Jakość filmów jest świetna i oglądania nie psują mi żadne reklamy czy jakieś durne buforowanie. 
  5. Netflix daje możliwość założenia kilka profili, dlatego każdy ma swój i nie ma problemu gdy dwie osoby chcą oglądać ten sam serial, ale są na innym odcinku. 

Krótko i zwięźle, tak jak wspomniałam wcześniej - beż żadnych spoilerów - opisałam seriale, które naprawdę mi się podobały. Kolejność jest przypadkowa, więc się nią nie sugeruj. 

INTRUZ 



Większość seriali, które obejrzałam na netflixie to kryminały. Morderstwa, policja, przystojny lub mniej przystojny dytektyw i te sprawy. Póki co serial Intruz jest moim absolutnym numerem jeden jeśli chodzi o seriale kryminalne. Belgijska produkcja ma niezwykle mroczny klimat, a główny bohater - detektyw Yoann Peeters jest tak samo dziwny jak intrygujący. Serial podzieliłabym na dwie części - tę lekko nudnawą i tę z prawdziwym pierdo%$#^&%$*. Dla mnie sztosik.


THE STRANGER THINGS


Kiedy usłyszałam o tym serialu byłam dość sceptycznie nastawiona, bo tematy science fiction to zupełnie nie moja bajka. Z nudów, w któryś z listopadowych wieczorów roku odpaliliśmy pierwszy odcinek i przepadliśmy. Pierwszy sezon łyknęliśmy w dwa dni, podobnie było z drugim. Podoba mi się klimat tego serialu i osadzenie go w realiach lat 80. Dzieciaki są rewelacyjne, a nieco irytująca Jedenastka nadaje serialowi smaku!

DARK 


Gdy w oczy rzuciło mi się, że powstaje nowa niemiecka, produkcja w klimacie Stranger Things wiedziałam, że będę musiała ją obejrzeć. Żółty płaszczyk głównego bohatera z plakatu serialu tak mnie zaintrygował, że prawie cały sezon obejrzałam w dniu premiery. Serial jest tak zakręcony, że nawet teraz nie do końca rozumiem o co w nim chodziło, ale z zapartym tchem czekam na kolejny sezon. Jest mega mroczny i tajemniczy i to najbardziej mi się w nim podoba.

klapki | renee

GLITCH


Kiedy umarli, od tak wstają z grobów wiedz, że coś jest nie tak. Włączyłam ten serial z nudów, kiedy spędzałam jeden z jesiennych wieczorów sama w domu i wciągnął mnie na tyle, że obejrzałam go za jednym zamachem. Lekki, bez spiny, idealnie nadający się na wieczorny relaks.

PUNISHER



I to jest dla mnie HIT, bo po pierwsze nie znoszę filmów akcji (jak trzeba to obejrzę, ale raczej z przymusu), a po drugie The Walking Dead tak bardzo obrzydziło mi Jona Bernthala, że nie mogłam na niego patrzeć w żadnej produkcji. Z obrażoną miną przyjęłam do wiadomości, że startujemy z serialem Punisher i już po kilku odcinkach wkręciłam się na maxa. O matko, co to były za emocje. Śmiałam się, płakałam, stresowałam i co najgorsze chciałam, żeby pozabijał ich wszystkich.

HOTEL BEAU SEJOUR

To kolejna mroczna i tajemnicza produkcja, w której wątek nadprzyrodzony miesza się z historią kryminalną. Dziewczyna budzi się zakrwawiona w wannie w miejscowym hotelu i stara się ustalić, co wydarzyło się poprzedniej nocy. Nie mogę napisać nic więcej, bo każde kolejne zdanie będzie spoilerem. Belgijska produkcja jest naprawdę spoko, krok po kroku dowiadujemy się czegoś nowego, aby na końcu dotrzeć do zaskakującego rozwiązania. Szkoda, że to tylko jeden sezon.

MINDHUNTER


Lubię serialne nagrywane w klimacie lat 70, a jeszcze bardziej lubię te, które dodatkowo skupiają się na seryjnych mordercach. Mindhunter opowiada historię początków psychologii kryminalnej i nauk behawioralnych i co najważniejsze jest oparty na faktach. Mimo, że jest dość powolny i nie ma w nim wartkiej akcji był naprawdę miłą odmiana po wcześniejszych, dość szybkich i zakręconych serialach. Główny bohater z jednej strony jest strasznie denerwujący, a z drugiej ma w sobie coś takiego, że chcesz go dalej oglądać. Dla mnie naprawdę spoko.


BROADCHURCH



Jakie to było dobre. Obejrzałam dwa sezony z zapartym tchem i już nie mogę doczekać się trzeciego. Zaczyna się jak zwykle - małe miasteczko, morderstwo i śledztwo prowadzące do jego wyjaśnienia. Wydaje się sztampowy, ale uwierz mi - wcale taki nie jest. Sama historia jest bardzo tragiczna i ciężko jest wyobrazić sobie siebie w takiej sytuacji. Obiecałam, że nie będzie spoilerów, dlatego nie pisnę ani słówka więcej. Po prostu obejrzyj.


I CO JESZCZE?

Tak w ogóle pierwszy serial jaki obejrzałam na netflixie w całości to THE OA. Wcześniej była jeszcze Królowa, którą porzuciłam po kilku odcinkach i już do niej nie wróciłam. I raczej już nie wrócę, chociaż #WhoKnows. Zaraz po obejrzeniu THE OA napisałam o nim obszerny post, który możecie przeczytać TUTAJ, dlatego nie będę się ponownie nad nim rozwodzić. Zaintrygował mnie i właściwie do tej pory do końca nie wiem co się tam wydarzyło.

Aktualnie jestem na drugim sezonie ORANGE IS THE NEW BLACK i póki co jestem w nim zakochana. Jest zupełnie inny niż seriale, które oglądałam do tej pory i strasznie spodobała mi się świeżość jaka z niego bije. Kocham Piper i nie pamiętam kiedy główna bohaterka tak mi się podobała. Niestety dostałam #info (mam nadzieje, że nie sprawdzone), że tylko pierwsze dwa sezony są super, a później robi się coraz gorzej. Mam nadzieję, że to nie jest #TrueStory.

MODLISZKA  i LÓD to typowe seriale kryminalne z motywem seryjnego zabójcy. Są do siebie w gruncie rzeczy bardzo podobne, dlatego umieściłam je w jednym punkcie. Ani jeden, ani drugi nie zasługuje na miano arcydzieła, ale oglądało m się je całkiem nieźle. Lubię ich mroczny, chłodny klimat i dość nieoczywistych bohaterów, nawet mimo tego, że czasami ciągnęły się jak flaki z olejem. 

MANHUNT: UNABOMBER też był całkiem spoko, natomiast o azjatyckiej produkcji RE:MIND nie wiem co Ci powiedzieć. Tak 50/50.

Totalnie zapomniała bym o serialu 13 POWODÓW, który rzekomo promuje samobójstwa wśród nastolatków. Ja tego tak nie odebrałam, ale może dlatego, że nie jestem już nastolatką. Jestem po prostu stara, a serial obejrzałam w dwa dni. Dla mnie spoko!.

Tak btw właśnie odpaliliśmy islandzki serial W PUŁAPCE. Dam znać jakie są moje wrażenia po obejrzeniu.

A CZEGO NIE POLECAM?

Zdecydowanie END OF THE FUCKING WORLD. Totalnie nie mój klimat, słabe to wręcz. ALTERED CARBON też jakieś takie przereklamowane, jak dla mnie za dużo wątków, bez szału.

7 komentarzy:

  1. z całej listy jaka tu przedstawiłaś został mi tylko Broadchurch także dzis odpalam...od czasu Dark nic mnie nie wciągnęło na tyle, bym straciła głowę, także mam nadzieję że dzisiejszy seans mnie pochłonie :D
    zgadzam się, że end of the f..world to straszna kicha.

    a SUBURRA? zaczęłam pierwszy odcinek i zapowiada się nieźle! klimat narkotykowo gangsterski także jak ktoś lubi to polecam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie Suburra nie wciągnęła (mimo pięknych zdjęć Rzymu), bo jestem absolutnie zakochana w serialu Gomorra i Suburra wydaje mi się być słabą kopią. To pewnie kwestia tego, że Gomorrę obejrzałam pierwszą. Broadchurch dla mnie spoko, ale nie myśl, że będzie jak Dark. :)

      Usuń
  2. Black sails, Black List, Suits, Grace i Grace, Gran Hotel, Velvet, Telefonistki noi Rita <3 mogłabym non stop oglądać seriale :)) Netflix <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Black sails, Black List, Suits, Grace i Grace, Gran Hotel, Velvet, Telefonistki noi Rita <3 mogłabym non stop oglądać seriale :)) Netflix <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba jestem jedyną, nieserialową osoba...:) pozdrawiam i zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oglądałam z tej listy tylko Stranger Things! Sztos ♥ oglądając, nie wiedziałam kiedy dany odcinek się skończyl. Tak szybko mijały mi te 45 minut odcinka.. Chciałam zacząć DARK, ale jakoś sceptycznie do tego podchodze :D

    OdpowiedzUsuń

KOKORINOO dziękuje i pozdrawia !