20 czerwca 2016

STREET STYLE: BLUZA I OGRODNICZKI


Złośliwość losu jest naprawdę nieoceniona. W tygodniu pracy, kiedy wszyscy siedzą w biurach pogoda zawsze, ale to zawsze jest przepiękna. Wszyscy z ogromnym smutkiem wyglądają za okna i podziwiają to, czego sami nie mogą doświadczyć. Niemożliwe jest zażywanie kąpieli słonecznych, nie ma mowy o spacerach w promieniach słońca czy wylegiwaniu się na leżakach. O piciu kolorowych drinków już nie wspomnę. Większość z nas siedzi zamknięta w czterech ścianach i stuka palcami w klawiaturę komputera. Kiedy w końcu przychodzi upragniony piątek, kiedy w końcu będzie wolne, a senne marzenia z całego tygodnia mogą się ziścić pogoda postanawia diametralnie się zmienić i dać wszystkim [sic!] odpocząć od słońca i upałów. I prawda jest taka, że nie chodzi tylko o weekendy. Zawsze kiedy chcemy coś zrobić, kiedy mamy konkretne plany pogoda postanawia nam je pokrzyżować. Podobnie było ostatnio, kiedy to nadarzyła się nam niepowtarzalna okazja podziwiania panoramy Warszawy z 50 piętra Żagla Libeskinda, czyli kontrowersyjnego wieżowca, którego faktyczny kształt dość mocno odbiega od tego, który przedstawiony został na wizualizacji. Jak na prawdziwą miłośniczkę Warszawy przystało czekałam na ten dzień z wielką niecierpliwością licząc na piękną pogodę, a tym samym piękne widoki. Oczami wyobraźni widziałam niebieskie niebo, piękne chmurki i skąpaną w słońcu Warszawę. Nie da się ukryć, że właśnie w takich okolicznościach prezentuje się na zdjęciach najpiękniej. Kiedy tylko otworzyłam rano oczy i spojrzałam w sufit wiedziałam, że to nie jest to na co czekałam. Widok za oknem potwierdził moje obawy ukazując sklepienie niebieskie (ehh, ale to stwierdzenie nie pasuje do opisywanej sytuacji!) we wszystkich możliwych odcieniach szarości. O słonecznej i pięknej pogodzie mogłam tylko pomarzyć. Zdążyłam nawet pogodzić się z faktem, że zdjęcia nie będą takie jakie sobie wymarzyłam, kiedy to ktoś na górze wysłuchał moich modłów. Warszawa po kilku długich godzinach oswobodziła się w ciężkich, ciemnych chmur ujawniając (prawie) niebieskie niebo. Czy może być lepiej?


Zaraz po tym jak przebrniecie przez niewyobrażalny gąszcz zdjęć (całe pięć sztuk z tym u góry!) w najwygodniejszych ciuchach ever, zobaczycie przepiękną panoramę Warszawy i wnętrza apartamentów wieżowca przy Złotej44. Miłego dnia.





ogrodniczki | dungarees | ROMWE
bluza i buty | shoes & sweatshirt | ADIDAS




6 komentarzy:

  1. Ooooo, moja ulubiona bluza :) Świetnie ją zestawiłaś z ogrodniczkami. Super.

    OdpowiedzUsuń
  2. świetny look ! zaczynam żałować, że pozbyłam się moich superstarów

    OdpowiedzUsuń
  3. świetny look ! zaczynam żałować, że pozbyłam się moich superstarów

    OdpowiedzUsuń

KOKORINOO dziękuje i pozdrawia !