18 lutego 2016

STREET STYLE: KAMELOWY, ZAMSZOWY PŁASZCZ



Ostatnio wybrałam się na zakupy. W zasadzie doszło do tego dość przypadkowo. Znalazłam się w pobliżu galerii handlowej i jakaś dziwna siła przyciągnęła mnie do jej drzwi. Bez bicia przyznaję się, że mimo mojej miłości do ubrań i szeroko pojętej mody, nienawidzę chodzić na zakupy. Nie lubię galerii handlowych. Wręcz ich nie znoszę, a jeszcze bardziej nie lubię ludzi po nich spacerujących. Inaczej tego nazwać nie można. Bo czym innym  niż spacerowaniem jest wybranie się w weekend, z całą rodziną, do sklepu bez jakiegokolwiek celu? Nie potrzebne im buty czy spodnie, nie wspomnę już o zakupach spożywczych. Ważne, żeby się przespacerować. Szkoda, że nie w parku w otoczeniu zieleni i świeżego powietrza. Zawsze to samo, niezależnie czy wybiorę się tam w tygodniu (oczywiście w godzinach popołudniowych), czy w weekend, zalewająca mnie fala ludzi działa na mnie odstraszająco. Jedynym ratunkiem jest środek tygodnia, najlepiej od razu po otwarciu galerii, kiedy jest pusto, a wszystkie rzeczy są jeszcze ładnie poukładane. Nie mniej jednak czasami mi się to zdarza. Ale wtedy wybieram dwa, góra trzy sklepy, które chcę odwiedzić i tylko do nich się wybieram. Kiedy szłam do jednego z nich robiłam tak zwany window shopping i zwróciłam uwagę na pojawiający się w prawie każdej wiosennej kolekcji brązowy zamsz. Doszłam do wniosku, że chyba pora zaopatrzyć się w kurtkę lub płaszcz zrobione z tego materiału. I oto jak na zawołanie, w Stradivariusie znalazłam płaszcz idealny. Długi, skórzany i w camelowym kolorze, czyli taki jaki już od dawna chodził mi po głowie. Co najważniejsze przeceniony o 70%. I tym sposobem mam płaszcz za 119 zł, który w nowych kolekcjach wart jest minimum 399 zł. Można? Można! Podobnie było z butami. Dostrzegłam je na jednej z prezentacji nowej kolekcji Tally Weijl i jak na prawdziwą srokę przystało nie mogłam przejść obok nich obojętnie. Niestety w natłoku zajęć ich piękny obraz wyleciał mi z pamięci. Szczęśliwie trafiły się na wyprzedaży. Szach - mat. Znów wygrałam. Hitem jest pasek z podwójną klamrą, który po raz pierwszy zobaczyłam u Kendall Jenner. Trochę się w nim zakochałam, trochę się go naszukałam, a jak już mi się udało, to cena skutecznie mnie zniechęciła. A w Stradivariusie trafił się za 15.99 zł. No cóż, rzadko chodzę na zakupy, ale jak już pójdę to nie wrócę z pustymi rękami. Ale za to często z pełnym portfelem! Taki paradoks!

Miłego. Paulina






płaszcz, bluzka, pasek | suede coat, blouse & belt | STRADIVARIUS %
spodnie | pants | ROMWE
buty | shoes | TALLY WEIJL %
torebka | bag | ZARA




15 komentarzy:

  1. Świetna stylizacja! Pozdrawiam,
    kalaafi.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. uwielbiam takie spodnie i dlugie płaszcze :)
    bardzo fajne połączenie
    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. Aż za duże !!! Ten pasek.... ;(;(;(

      Usuń
  4. Łupy genialne :) Cały sekret w kompilacji - robisz to idealnie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. 15.99 za ten pasek? Chyba żartujesz. Proszę powiedz, że to żart bo szukam takiego już od dawna i nic. A tu takie rzeczy :( domyślam się, że już ich nie ma?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Zarze można kupić taki pasek

      Usuń
  6. Jak zapina się ten pasek? Z przodu na jakieś haczyki? :)

    OdpowiedzUsuń
  7. czysta perfekcja <3 jak zwykle ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. mam ten sam płaszcz i pasek:)))

    OdpowiedzUsuń

KOKORINOO dziękuje i pozdrawia !