19 października 2015

#RUNNING: RAZEM NAJLEPIEJ




Dzisiaj wracam z kolejnym postem z serii #RUNNING. Wracam by zmotywować samą siebie do działania. Może to da mi kopa i sprawi, że w tą okropną pogodę znowu będzie mi się chciało. Wracam, bo po dłuższej przerwie od biegania, którą zawdzięczam złośliwej koleżance chorobie, muszę znów założyć odpowiednie buty i wyjść z domu pobiegać. I wiecie co? Sama jestem pod wrażeniem, że chęci mogą tak szybko przyjść. Kiedy wczoraj pisałam tego posta pogoda była podła. Dosłownie. Wiało, padło, było szaro i ponuro. Siedziałam w cieplutkim domku pod kocykiem i kiedy dodałam już zdjęcia i  w zasadzie byłam już w połowie notki nagle wstałam, założyłam kolorowe ubrania, zjechałam windą w dół i pobiegłam przed siebie.  Mówi się, że dla większości podstawą do treningu jest pogoda, a dla nielicznych cele. Zatem na cel wzięłam 5km (skończyło się na 6km), a bieganie w deszczu to świetna sprawa. Czuję się wolna, ulice są puste, nikt nie zajdzie mi drogi, nikogo nie muszę omijać. Jestem tylko ja, muzyka, park i droga. I inni biegacze, z którymi mijanie zawsze kończy się pozdrowieniem. To piękne uczucie, spróbujcie - nie będziecie żałować. A ja po starcie mojego J. w maratonie, po przeczytaniu relacji Kasi (runtheworld.pl) i Bartka (warszawskibiegacz.pl) z samego maratonu i ich odczuć dotyczących królewskiego dystansu, nabrałam chęci na więcej. Przede mną jeszcze straaaasznie długa droga, ale już wpisałam maraton na moją 'bucket list'. A co mi tam, kiedyś to zrobię :) Chłopaki (teraz cała 3- J., Maciej i nasz kolega Kamil) już przygotowują się do kwietniowego Orlen Warsaw Maraton, a ja zaczynam towarzyszyć im (głownie J.) w niedługich (dla niego) rozbieganiach. Już Wam kiedyś pisałam TUTAJ, że największą motywacją jest druga osoba! Jestem szczęściarą, że mam takich osób sporo. 

Dzisiaj dla odmiany nie pokazuję się sama. Dzisiaj towarzyszy mi mój brat, z którym jakiś czas temu zrobiliśmy dobry trening w pobliskim lesie. #jestMOC. Nie obyło się bez zdjęć, oczywista oczywistość. Wyszły pięknie, dlatego postanowiłam je Wam dzisiaj zaprezentować. A za ubrania idealne na zimowe rozbiegania dziękujemy 4F. Zima nam teraz nie straszna. PS. wszystkie rzeczy, które mamy na sobie są aktualnie dostępne w sklepach marki. 


ZDJĘCIA MACIEK SZABLIŃSKI I JA

9 komentarzy:

  1. ta cieniowana bluzka jest super. ile kosztuje?

    OdpowiedzUsuń
  2. Super mieć kogoś z kim można dzielić wspólną pasję :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Szukam tych leginsów na 4F i niestety nie mogę ich znaleźć :( ?

    OdpowiedzUsuń
  4. czekam, aż noga się zrośnie i ruszam biegać :) strasznie za tym tęsknię.

    OdpowiedzUsuń
  5. nawet podczas biegania wyglądasz mega stylowo:)

    http://fashionmakeup-czarnulaxyz.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. świetne masz ciało, widać ze trenowane :) ubranie równiez perfect !

    OdpowiedzUsuń
  7. Dawno nie widziałam tak inspirującego bloga. Świetne stylizacje obudziłas we mnie kreatywność i chęć tworzenia jakiś stylizacji :)))

    OdpowiedzUsuń

KOKORINOO dziękuje i pozdrawia !