01 listopada 2014

WESOŁY KIEROWCA | TIMBERLAND'Y I SPODNIE Z PRZETARCIAMI



Opowiem Wam historię.

Dawno, dawno temu za siedmioma górami, za siedmioma lasami…. Upsss. To było dzisiaj i wcale nie za górami i lasami tylko w mojej kochanej Warszawie.  Kolejny dzień, prawie taki sam jak każdy inny, ale jednak chyba gorszy. Jeden z tych, w który nie ma się najmniejszej ochoty na wyjście z domu. Jeden z tych zwanych 'bad FACE day, bad HAIR day, bad EVERYTHING day'. Zmuszona czynnikami mało ode mnie zależnymi z wielką niechęcią opuszczam moje skromne [ciepłe, przytulne, miłe i kochane] lokum w celu udania się do dobrze znanego mi autobusu. Potykam się o krawężniki, a wrzaski dzieci przeszywają moją głowę na wskroś niczym nóż wbijany po samą rękojeść. 'Za jakie grzechy' - myślę sobie i niezdarnym krokiem kieruję się w stronę przystanku. Siadam na ławce i obserwuję otaczający mnie świat. Niebo jest wyjątkowo szare, o słońcu nawet nie ma co marzyć, a powietrze na tyle zimne, że sprawdzanie aktualności na fejsbuku graniczy z cudem. Staram się wrzucić telefon do 'wszystko mieszczącej' torby, jednak ogromny szalik doskonale maskujący moją zmęczoną i nieumalowaną twarz skutecznie mi to uniemożliwia. Zerkam na zegarek i przeklinam w duchu autobus, który miał tu być już jakiś czas temu, a wciąż go nie ma. Moja złość, niezadowolenie i zły humor sięgają zenitu. Wszystko jest złe i chyba gorzej już być nie może. Wstaję, próbuję się ogrzać i przeskakuję z nogi na nogę. Na szczęście widzę autobus, który zaraz sprawnie przetransportuje mnie do wyznaczonego celu. I w tym momencie mój nastrój diametralnie się zmienia. Kierowca uśmiechając się do mnie szeroko pokazuje mi przez przednią szybę trzymany w ręku mały transparencik z napisem ' MOŻE CIĘ PODWIEŹĆ:)?’. Skonsternowana stoję dalej obrażona na cały świat i zastanawiam się, o co chodzi. Kierowca sprawnym ruchem dłoni przekręca transparencik na drugą stronę i miłym sformułowaniem zachęca także mnie do uśmiechu. Myślę, ‘dlaczego nie' i nawet nie próbuję ze sobą walczyć. Zły humor momentalnie odchodzi w zapomnienie, czuję jak ulatnia się z mojego ciała, a ja odwzajemniam podarowany mi chwilę wcześniej uśmiech. Wsiadam do magicznego środka komunikacji miejskiej i nie wierzę w to, co widzę. Nie jest to zwykły autobus, nie jest to zwykły kierowca. Wszystko jest zaczarowane, a w powietrzu czuć zapach radości. Ludzie się uśmiechają, rozmawiają ze sobą pełni optymizmu, nikt nie patrzy spode łba, nikt nie stoi sam. Z szoku wyprowadza mnie wydobywający się z głośników przyjemny głos WESOŁEGO KIEROWCY, który wita mnie zapewniając, że dzisiejszy dzień z pewnością będzie należał do tych udanych....

I miał rację. Całą drogę  niczym wycieczka szkolna jechaliśmy śmiejąc się z żartów opowiadanych przez kierowcę, a każda kolejna osoba uśmiechała się widząc z daleka WESOŁY AUTOBUS. Niby nic, a jednak sprawiło to, że pisząc Wam tę opowiastkę uśmiecham się szeroko i wiem, że już do końca dnia ten uśmiech nie zniknie z mojej buzi. Wiem też, ze chcę jeździć tym autobusem codziennie.

Oby więcej takich kierowców, oby więcej takich poranków!





 zdjęcia MACIEK SZABLIŃSKI

buty | shoes | TIMBERLAND via BUTSKLEP
spodnie | pants | LOVE-SHORTS
szalik | scarf | INVUU
kurtka | jacket | ENGINE
torba | bag | MANGO
pierścionek | ring | MOCCA LOCA
paznokcie | nails | MANI MANI


17 komentarzy:

  1. Świetnie piszesz :) naprawdę czytałam tą historyjkę z zaciekawieniem :) Uważam, że masz talent i powinnaś napisać książkę! :D Z pewnością odniosłaby sukces :) A stylizacja oczywiście piękna jak zawsze! Pozdrawiam :* !

    OdpowiedzUsuń
  2. Nice:)) xx
    Bianka
    http://ruhamania.blogspot.hu/

    OdpowiedzUsuń
  3. jak studiowałam w Wawie to miałam przyjemność podróżować Wesołym Autobusem <3 takim autobusem mogłabym jeździć codziennie :) pięknie wyglądasz a zestaw jest świetny !!!! Buty - cudo <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Możesz napisać mi jaką wysokość cholewki mają te buty? :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Timberlandy super,klasyka:)
    -----------------
    http://ettelienne.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. świetne kolory, lubię taki klimat!

    OdpowiedzUsuń
  7. Dżinsy są rewelacyjne!! A uśmiech na pewno ułatwia życie! ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale pieknie opowiedziene:) piekny klinat zdjec:) pozdr

    OdpowiedzUsuń
  9. Haha świetna historia:D
    A Ty piękna jak zawsze! <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Super że eksperymentujesz z paznokciami, zawsze z niecierpliwością czekam na ich nową odsłonę ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. ależ mi się podoba ta kolorystyka!

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetna sprawa z wesołym autobusem :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Fajny blog. Podobają mi się Twoje pomysły na temat, na plener, na ciuchy nie stanowiące właśnie wchodzących kolekcji. Świetnie. Zero komercji, wszystko prawdziwe i do tego ŁADNE :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo dobrzy post, świetne zdjęcia i ładnie napisana historia. Podoba mi się.

    OdpowiedzUsuń
  15. No dla takiego kierowcy byłabym w stanie zrezygnować ze swojego transportu ;)
    Brzmi tak nieprawdopodobnie, ze az ciezko mi uwierzyc, ze Polsce ktos potrafi tak zrobic :)
    Pieknie wygladasz, i swietne foty :)

    OdpowiedzUsuń
  16. świetna stylizacja ! powiesz moze jaki rozmiar tych spodni wybrałaś z ich strony ?

    OdpowiedzUsuń

KOKORINOO dziękuje i pozdrawia !